ZAGINIONA OLA BIELEWSKA

Data zaginięcia: 14. 06. 2002

Wiek w dniu zaginięcia: 8 lat

Wzrost: 120 cm (w dniu zaginięcia)

Kolor oczu: ciemne

Włosy: brązowe

Ostatnie znane miejsce pobytu: Osowa, (Łódź), POLSKA

Dodatkowe informacje: 

Ola miała osiem lat. Mieszkała w Osowie – małej wsi w województwie łódzkim. Codziennie dojeżdżała do oddalonej o 10 kilometrów szkoły. Po lekcjach czekała na autobus powrotny u państwa B. – zaprzyjaźnionej z jej rodzicami rodziny. Tak też było 14 czerwca 2002 roku.
Ola po raz ostatni widziana była około godziny 15. Zaraz po tym, miała udać się na przystanek. Do autobusu jednak już nie dotarła. Po kilku godzinach wszczęto poszukiwania.

Od samego początku w poszukiwania Oli zaangażowała się rodzina państwa B. Najbardziej aktywny był 24-letni wówczas Robert.

– On nie był badany wariografem jako osoba podejrzana, tylko jako niewiarygodny świadek. Na pytanie, czy miał jakiś związek z zaginięciem Oli Bielewskiej wszystkie wskaźniki badania wychyliły się – opowiada Rafał Przybył, dziennikarz, autor filmu dokumentalnego o Oli.

Natychmiast po badaniu Robert B. został zatrzymany. Podczas przesłuchania przyznał się do zabicia Oli.

 

Podczas przesłuchań mężczyzna podał trzy różne wersje wydarzeń. W dwóch twierdził, że doszło do nieszczęśliwego wypadku podczas prac w gospodarstwie. W trzeciej – przyznał, że udusił dziewczynkę. Szybko się jednak z tego wycofał.

Podczas wizji lokalnej Robert B. wskazał policjantom miejsce, w którym mogły zachować się szczątki Oli. Na miejsce wysłano psa szkolonego w poszukiwaniu zwłok. Po chwili makabryczna opowieść zaczęła nabierać realnych kształtów. Pod niewielką warstwą ziemi odnaleziono fragmenty skóry i włosy.

– Badania DNA uprawdopodobniły, że to są włosy Oli, ale nie dały 100-procentowej pewności – mówi Dorota Bielewska, matka Oli.

W sądzie Robert B. odwołał wszystkie swoje zeznania. Odmówił też składania wyjaśnień.

Ostatecznie przed sądem Robert został oczyszczony z zarzutu zabójstwa. Sąd uznał go jedynie za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci oraz zbezczeszczenia zwłok Oli. W sumie skazano go na 7 lat więzienia. Obecnie jest już na wolności. Pytany o Olę, buduje jednak kolejną wersję.

– Tu nie chodziło o wykrycie sprawcy, tylko o zamknięcie kogoś. Na komendzie mi powiedzieli, że trzeba dopasować sprawcę do sprawy. Dlatego wybrali mnie – mówi Robert B..

Mężczyzna twierdzi dziś, że jest niewinny.  Zamierza walczyć o odzyskanie dobrego imienia.

INTERWENCJA


Znasz miejsce pobytu lub losy tej osoby?

Print Friendly, PDF & Email